Nikt chyba nie wątpi, że na pytanie: „Czym właściwie wasza firma wyróżnia się spośród innych?”, każdy z naszych dystrybutorów odpowie natychmiast – „aloesem!”, przy czym z doświadczenia wiem, że odpowiedzi takiej towarzyszy na ogół zawsze zdumione wzruszenie ramion; jak można zadawać pytanie, na które odpowiedź jest tak oczywista?


Bywają jednak interlokutorzy na tyle dociekliwi, że tak proste wyjaśnienie im nie wystarcza. To oni zazwyczaj drążą dalej: „Ale konkretnie czym? No, czym możecie się pochwalić? Czy jest coś, co macie tylko wy i nikt inny? Coś zupełnie specjalnego?”


Wiem że każdy z Was ma w tym miejscu swoją własną koncepcje odpowiedzi i zależy to bardzo mocno od tego, którym z naszych produktów jesteście aktualnie zafascynowani.

Jako szkoleniowiec o produktach, związany z Forevef Living Products od niemal pięciu lat, czasami używam w takich przypadkach zamiennie dwóch odpowiedzi oceniając, czym tego właśnie konkretnego słuchacza zainteresować będzie najłatwiej. Otóż według mnie, oprócz oczywiście czystego miąższu Aloe vera do picia, którego wspaniała jakość jest poza wszelką dyskusją, istnieją jeszcze w naszej aloesowej ofercie (co najmniej) dwa szczególne produkty. Absolutnie unikalne, zupełne „pewniaki” nie do podrobienia, coś naprawdę niepowtarzalnego!

Są to: Aloesowa Pasta do Zębów Forever Bright i Aloesowy Zestaw Tonizujący do Ciała.

Ponieważ temat aloesowej pielęgnacji dziąseł i zębów poruszałam już w jednym z tegorocznych numerów „Listów Jonathana”, tym razem zajmę się omówieniem drugiego z wymienionych przeze mnie „pewniaków”.


Patrząc na wyniki sprzedaży Aloesowego Zestawu Tonizującego do Ciała mam bowiem wrażenie, że trochę za mało o nim słychać w naszej firmie. Tak jakbyśmy traktowali go trochę jako - o zgrozo! - tylko dodatek lub ozdobnik całej pozostałej oferty. Tymczasem prawda jest taka, że gdybyśmy nawet mieli w naszej ofercie ten właśnie produkt jako jedyny przedmiot, rozwijalibyśmy się wspaniale jako network, a nawet mogłoby się zdarzyć i tak, że ludzie wyrywaliby sobie ten towar z rąk w momencie dostawy, albo ustawialiby się pod naszymi filiami w społeczne kolejki! Dlaczego tak więc się nie dzieje już teraz? Przyznaję, że sama się czasami nad tym zastanawiam.

Być może jesteśmy zbyt skromni? A być może wydaje się nam sprawą oczywistą, że mamy w ofercie produkt, dzięki któremu można stracić do dwudziestu centymetrów w talii lub całkowicie zlikwidować brzydką „pomarańczową skórkę" na udach? A może po prostu trzeba Wam od czasu do czasu o tym przypomnieć?

W ramach przypominania sięgnijmy więc do pytań:

Ile owijań z Aloesowym Kremem Tonizującym pod folią trzeba zastosować, aby wyleczyć cellulitis?

Po pierwsze: pragnęłabym bardzo, abyśmy w FLP, które z założenia ma być firmą ekspertów oraz stowarzyszeniem elity ludzi światłych i biegłych w swoim fachu, posługiwali się prawidłowymi nazwami różnych dolegliwości.

Otóż nikt z fachowców nie nazwie już obecnie „zespołu pomarańczowej skórki" - cellulitisem.
W swoim czasie bowiem upomnieli się o to określenie lekarze, bo z łacińska zwany cellulitis to ciężka choroba - zapalenie podskórnej tkanki łącznej o podłożu infekcyjnym, przebiegające niejednokrotnie z gorączką i leczone antybiotykami. Czasami zdarza się jako powikłanie pooperacyjne. Tymczasem to, co bardzo często (niestety!) można obserwować latem na polskich plażach - brzydką, nierówną, gruzełkowatą skórę, na ogół kobiecych, udach, czasami brzuchu, a nawet ramionach, kosmetolodzy nazywają Cellulitem lub, tak jak to już napisałam wyżej - zespołem pomarańczowej skórki. Ciało w miejscach dotkniętych tą dolegliwością istotnie przypomina do złudzenia skórę pomarańczy w powiększeniu.

Wszystkich zainteresowanych przyczynami powstawania cellulitu odsyłam do naszej nowej, bardzo starannie wydanej broszurki o Aloesowym Zestawie Tonizującym do Ciała, gdzie bardzo wyczerpująco opisane są przyczyny, objawy oraz sposoby walki z tą dolegliwością. Jest tam nawet test, za pomocą którego można zbadać swój własny stopień zagrożenia cellulitem!

Wracając do zadanego pytania: cellulitu nie można „wyleczyć". Osoby mające skłonności do tego typu kłopotów z podskórną tkanką tłuszczową i łączną, zawsze już będą musiały pilnować się, aby nie dopuścić do nawracania szpecących zmian.

Używając Aloesowego Zestawu Tonizującego do Ciała można natomiast bardzo efektywnie zahamować postępy cellulitu (najlepiej na wczesnym etapie jego wykrycia lub w ogóle profilaktycznie), a bardzo często nawet cofnąć niektóre zmiany, jeśli nie są zbyt zastarzałe! Ilość czasu potrzebna na doprowadzenie do poprawy jest sprawą niesłychanie indywidualną i zależy od zdolności regeneracyjnych organizmu.
Jedne uda staną się już wyraźnie bardziej gładkie po trzech-czterech aloesowych sesjach tonizacyjnych z owijaniami, innym potrzebne będzie dziesięć owijań dla osiągnięcia pierwszych widocznych efektów.

Jedno jest pewne: nikomu nie uda się pokonać cellulitu, nawet przy starannym przestrzeganiu regularności owijań z nałożeniem Aloesowego Kremu Tonizującego, jeśli każdą sesję tonizacyjną będzie "zagryzał" czekoladą lub zapijał litrami kawy.

Innymi słowy - jeśli nie porzuci nawyków, które prostą drogą doprowadziły do ujawnienia się tej wyjątkowo niesympatycznej i uporczywej, a bardzo szpecącej dolegliwości. I tutaj znowu pozwolę sobie odesłać wszystkich do naszej nowej broszurki - są tam dokładnie opisane wszystkie elementy (włącznie z Kompleksowym Programem Odżywczym Forever), które towarzysząc sesjom aloesowej tonizacji sprawiają, że w walce z pomarańczową skórką może być ona tak niewiarygodnie skuteczna!

Ile tak naprawdę można schudnąć w wybranych miejscach (np w biodrach lub udach) od owijań z Aloesowym Kremem Tonizującym, prowadząc normalny tryb życia (tzn. bez drastycznej diety lub konieczności uczęszczania na siłownię)? Czy jest to trwałe schudnięcie? I czy masaż odchudzający przyspiesza to chudnięcie?

Cała tajemnica powodzenia oraz rewelacyjność Aloesowego Zestawu Tonizującego do Ciała polega na tym, że możemy sami, osobiście, w intymnym zaciszu własnego domu przeprowadzić niezwykle skuteczny i fachowy zabieg tonizacji, jaki do momentu pojawienia się tego produktu w ofercie FLP był dostępny jedynie w wyspecjalizowanych gabinetach odnowy. W porównaniu z takimi zabiegami pełen Aloesowy Zestaw Tonizujący do Ciała, jakkolwiek nie należy do produktów tanich, jest cenowo o wiele bardziej dostępny niż to, na co do tej pory pozwalały sobie jedynie gwiazdy filmowe, żony polityków oraz bogatych biznesmenów.

Teraz każda z nas może mieć w domu podręczny „gabinet piękności ciała" i móc bez zazdrości patrzeć na smukłe talie oraz gładkie uda aktorek. A że nie ma piękności bez staranności? To stara prawda, która nic nie traci na aktualności przy używaniu aloesowej tonizacji ciała.


Aloesowy Krem Tonizujący pod folią przyspiesza spalanie podskórnej tkanki tłuszczowej i jest to proces niezwykle efektywny, o ile postaramy się przy tym, aby spalonych zapasów już nie uzupełniać. Nie namawiam do drastycznej diety, ale ograniczenie słodyczy i potraw wybitnie tłustych bardzo mile przyspiesza proces „wytapiania" podskórnego sadełka. Metaboliczne procesy usuwania pozostałości po zlikwidowanej tkance tłuszczowej (wraz ze znajdującymi się w niej toksynami) ulegną znacznemu przyspieszeniu gdy podejmiemy choć minimalną aktywność ruchową.

Jeśli ktoś, myśli z przerażeniem o przekroczeniu progu siłowni (swoją drogą ciekawe, skąd się to bierze?), wystarczy na początek pół godziny spaceru dziennie, a efekty nie dadzą na siebie długo czekać.
Nawiązując do zadanego pytania: wspomaganie aloesowej tonizacji dodatkowym masażem odchudzającym nie jest najlepszym pomysłem.

Dlaczego?

Bo sama tonizacja Aloesowym Kremem Tonizującym pod folią jest procesem dostatecznie stymulującym i dodawanie innej stymulacji mogłoby okazać się działaniem nieco przesadnym. Jeżeli ktoś jednak jest zagorzałym zwolennikiem tzw. masażu odchudzającego, to nie ma powodu, aby nie stosować obu tych metod przemiennie - pełen Aloesowy Zestaw Tonizujący do Ciała (około 15 sesji z owijaniami), a potem seria ulubionych masaży!

A ile centymetrów można stracić w obwodzie po regularnie prowadzonej aloesowej tonizacji?

Teoretycznie przy piętnastu sesjach - około czterech, ale spotkałam się z przypadkiem pani, która po trzydziestu kilku owijaniach (dwa razy w tygodniu) straciła tych centymetrów w talii dwadzieścia!

Mam pomysł: może zrobicie Państwo konkurs dla użytkowników Aloesowego Zestawu Tonizującego do ciała z komisyjnym mierzeniem obwodu przed i po np. dwudziestu tonizacjach! Sami zobaczycie wtedy na własne oczy, jak wspaniale to działa, a zwycięzcom oprócz smukłej talii możecie zaproponować jeszcze jakieś sympatyczne nagrody!

Dr Elżbieta Olejnik

aloes Forever