Jest dokładnie północ, ostatnie pół godziny spędziłam w kuchni jedząc arbuza i próbując zdecydować o czym napisać następny artykuł. Jednocześnie myślałam o tym, że żadne kulinarne specjały wymyślone przez człowieka nie są w stanie dorównać smakiem świeżemu, dojrzałemu schłodzonemu arbuzowi.

Po pięciu godzinach próby teatralnej na świeżym powietrzu w niesamowitym upale, wszyscy po wejściu do domu "gnamy" do lodówki po coś zimnego i odświeżającego i żadne sztucznie stworzone napoje czy pokarmy orzeźwiające nie zaspokajają mojego pragnienia równie dobrze jak schłodzony świeży owoc. Zaczęłam zastanawiać się kiedy po raz pierwszy zaczęliśmy wprowadzać do naszego domu zdrowy styl życia i ile wysiłku kosztowało nas pozbycie się starych nawyków. Z początku nie było to łatwe, ale z pewnością było tego warte.



Pamiętam jak moi dwaj starsi synowie protestowali przeciwko "przestawieniu się" z białego pieczywa na pełnoziarniste. Nienawidzili wyglądu, zapachu i smaku ciemnego chleba. Przestali narzekać dopiero po kilku miesiącach. Za to dzisiaj nikt z nas nie jest w stanie spojrzeć - nie mówiąc o zjedzeniu - na białe pieczywo.

Potem nastąpiły kolejne zmiany: miód zamiast cukru, białka roślinne zamiast mięsa, surowe warzywa zamiast gotowanych; posiłki przygotowywane od zera zamiast gotowych, mrożonych potraw.

Niestety niewielu Amerykanów zostało wychowanych na pełnowartościowych naturalnych potrawach. Większość z nas dorastała w czasach gdy gotowe potrawy były ekscytującą nowością i chwalono je za to, że dzięki nim rodziny miały więcej czasu dla siebie. Już w niemowlęctwie podawano nam gotowe mieszanki zamiast mleka matki, a chemiczne dodatki i konserwanty uznawano wtedy za bezpieczne i bardzo pożyteczne.

Cóż, nauka dowiodła, że przez te próby ulepszenia Matki Natury wyrosło pokolenie z problemami zdrowotnymi spowodowanymi chemicznymi dodatkami i konserwantami. Obecnie wiemy już, że gotowanie i przetwarzanie potraw niszczy większość ich składników odżywczych, co pozbawia nasz organizm narzędzi umożliwiających mu prawidłowe funkcjonowanie. Większość Amerykanów ma osłabiony układ odpornościowy, słaby układ krwionośny i zanieczyszczony układ wydalniczy. Na szczęście wciąż się uczymy.

Musimy powrócić do spożywania pokarmów w postaci jak najbardziej zbliżonej do naturalnej. Świeże, surowe warzywa i owoce są o wiele bardziej odżywcze, a dla przyzwyczajonego do nich podniebienia również smaczniejsze, niż gdy są gotowane, mrożone, konserwowane, barwione, suszone, namaczane, puszkowane czy psute w jakikolwiek inny sposób. Wystarczy umyć, pokroić i wrzucić na talerz!

Wracając do mojego arbuza - jeżeli macie ochotę na coś zimnego i orzeźwiającego, po co sięgać po lody (które są prawdopodobnie numerem jeden pod względem produkcji tłuszczów, zatykania arterii i obniżania odporności), kiedy natura stworzyła przeróżne smakołyki dla naszego podniebienia i organizmu w praktycznie tysiącach smaków. Macie ochotę na deser? A co powiecie na sałatkę owocową? Pomyśleliście o bananie? Niesamowite, prawda! - a jak poręcznie opakowany. Czy zastanawialiście się ile jest różnych odmian jabłek? Słodkie, kwaśne, na sok, na szarlotkę, na dżemy, na galaretki... itd.

A pomyślcie o bogactwie warzyw. Po co próbować udoskonalać tak doskonałą ofertę natury?

Obecnie, gdy karmię piersią moje najmłodsze dziecko, bardzo lubię jeść twarożek z mandarynkami oraz świeże owoce wymieszane z jogurtem naturalnym. Oczywiście piję również Forever Lite zmiksowany z kostkami lodu, świeżymi owocami i jogurtem.

Jaki jest cel moich nocnych rozmyślań? Przekonanie Was abyście przyzwyczajali swoje kubki smakowe do bogactwa zdrowych, nieprzetworzonych przysmaków oferowanych przez Naturę. Najłatwiej jest od początku wychowywać dzieci na zdrowych pokarmach, a same nigdy nie zechcą nawet spróbować słodzonych płatków śniadaniowych, hot-dogów czy batonów czekoladowych. A w przypadku dorosłych „zdezorientowanych” podniebień – naprawdę warto zmienić swoje przyzwyczajenia. Odkryjecie, że im zdrowszy będzie Wasz organizm, tym mniejszą będziecie mieli ochotę na niezdrowe jedzenie.



Kompleksowy Program Odżywczy Forever dostarcza nam bardzo cennych składników będących podstawą prawidłowego funkcjonowania organizmu - w formie pasującej do naszego współczesnego, pospiesznego trybu życia. Ale oprócz tego musimy korzystać z bogactw Natury w postaci świeżych, surowych warzyw i owoców, pełnoziarnistych produktów, czystej wody - a wtedy będziecie żyć prawdziwym Stylem Życia Forever.

Spożywanie dobrych potraw i wyrzucenie z diety tego, co nie sprzyja naszemu zdrowiu, czyli rzeczy takich jak: chemicznie ulepszone, gotowe potrawy, biały cukier, biała mąka, kofeina, alkohol i tytoń, z pewnością przyniesie nam w przyszłości lepsze zdrowie, więcej energii, usprawni nasz układ odpornościowy, krwionośny i wydalniczy, a także poprawi nasz wygląd.

Przyzwyczajenie naszych kubków smakowych do wspaniałych smaków Natury jest nieodzownym elementem Stylu Życia Forever.

Deborah Wolfe

Forever